czwartek, 11 lipca 2013

MÓJ PLAN NA MARATON

Maraton.

Na pewno chcę go przebiec. Przebiec, a nie przejść, przeczłapać, "przemarszobiec". Od startu do mety to ma być bieg, ewentualna kilkusekundowa przerwa wchodzi w grę na picie, lub banana/żel.

Jeżeli chodzi o czas, to nie chcę narzucać sobie konkretnych założeń czasowych, takich, że jak nie pobiegnę x:xx:xx to się pochlastam. To będzie mój debiut i po prostu nie wiem, co mnie czeka (zwłaszcza powyżej 30 km). Realnie patrząc na moje dotychczasowe wyniki, ale także to, że kawał pracy przede mną - powinnam biec na 4:15.

Jeżeli chodzi o mój plan przygotowań, to jego założenia są następujące: biegać 4 razy w tygodniu, w tym jedno długie wybieganie, podbiegi, jeden trening na luzie i jeden w drugim zakresie lub w narastającym tempie.

Dodatkowo 2 razy w tygodniu mam zamiar wykonywać ćwiczenia siłowe na mięśnie grzbietu, brzucha, nóg, stabilizację.

Plan ubrany w tabelkę, już wisi w widocznym miejscu w kuchni (tam, gdzie najczęściej przygotowuję jedzenie, czyli żebym dbała o to co jem:)). Plan powstał na bazie planu ze strony www.kobietkibiegaja.pl - plan na maraton dla początkujących. Zastanawiałam się pomiędzy planem "pierwszy maraton" a "dla początkujących" - ten pierwszy wydawał mi się zbyt lekki, drugi z kolei zbyt ambitny jak na moje możliwości. Postanowiłam ostatecznie poluzować nieco ten drugi i wyszło, co wyszło :) 
Do planu podchodzę w ten sposób: jest wymagający jak na mój staż biegowy, więc nie będę się o każdy kilometr tego planu zabijać. Najważniejsze są wybiegania i je muszę wykonać rzetelnie.  Do tych wybiegań z "3" na początku już się mentalnie przygotowuję. Natomiast jeżeli chodzi o pozostałe treningi - zachowam czujność i gdy poczuję zbytnie zmęczenie czy przeciążenie, ograniczę ilość kilometrów lub podbiegów. Zwłaszcza ostrożna będę z podbiegami, bo choć je lubię, to dzięki nim prawdopodobnie przeciążyłam ostatnio rzepki.

Oto plan :)

Jeżeli wszystko pójdzie zgodnie z planem, to we wrześniu planuję start w półmaratonie (Piła) z zamiarem nabiegania nowej życiówki. Ponadto w lipcu postanowiłam wystartować w "Pogoni za wilkiem" na terenie Wielkopolskiego Parku Narodowego w okolicach Lubonia, bo chodziło za mną już dłuższy czas, aby wystartować w biegu przełajowym. To ma być przyjemny start, towarzysko, bo pobiegnę razem z bratem, na łonie przyrody, bez pogoni "za trupem" i życiówką ;) ("trup" ma być w Pile).

Jak widać, czeka mnie dużo pracy. Ale mam mnóstwo zapału, chęci do działania. Czuję się, jakby mnie czekała przygoda mojego życia. W końcu to maraton. Jeszcze jakieś dwa lata temu maratończyków uważałam za kosmitów z innej galaktyki, w głowie mi się nie mieściło że można tyle przebiec. A teraz ja sama planuję zostać taką kosmitką. Czasami mam wrażenie, że to wszystko mi się śni... (proszę mnie nie szczypać :))


12 komentarzy:

  1. Bardzo mi się podoba i plan i Twoje podejście :) Też rozważam Piłę ! ale coś ostatnio zbliżam się ku opcji, że to jednak za dużo jak dla mnie, bo pewnie też bym biegła na życiówkę i obawiam się, czy zdołam się po tym zregenerować :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Już się nawet zapisałam, ale czy wystartuję to pewnie też się w ostatnim momencie okaże, jak się będę czuła i ile będę miała siły ;)

      Usuń
  2. też mam plan i też wisi w widocznym miejscu:) też startuję i też chcę przebiec :) wiele nas łączy :P startuje we wrześniu w Wawie

    OdpowiedzUsuń
  3. trzymam moooocno kciuki :)

    OdpowiedzUsuń
  4. A maraton gdzie i kiedy? :) Powodzenia! Ja chyba jednak nie lubię planów, albo plany nie lubię mnie. Co zacznę, to mi się rozjeżdża.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dzięki ;) w Poznaniu, 14.10. Do tej pory też nie narzucałam sobie planów, ale przed maratonem nabrałam respektu i zdecydowałam się na plan...Będę się jakoś pewniej czuła na starcie, do którego mam nadzieję dotrwam :) poza tym gdzieś mi mignęło, że najlepszy plan to niewykonany w 100% więc zawsze trochę może się rozjechać ;)

      Usuń
  5. świetny plan:) w sumie może się na niego skuszę, szukam teraz czegoś odpowiedniego :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam jeszcze żebyś sprawdziła sobie plany na stronie "kobietki biegają" - plan na maraton i maraton dla początkujących - ja korzystałam z nich układając ten ;) Najważniejsze to dopasować swój plan do swoich możliwości czasowych i fizycznych.

      Usuń
  6. Masz dobre podejście:)Pamiętaj długie dystanse biega się głową, a nogami tylko przebiera;)Stawiam, że złamiesz 4:15:) Jeśli pobiegniesz z głową;) czyli nie za szybko na początku;)Powodzenia! Dasz radę, bo "możesz więcej niż myślisz";))pozdrowaśki;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :D dzięki! bardzo mi zależy żeby się udało, zwłaszcza że ostatnio nękały mnie lekkie kontuzje...

      Usuń