czwartek, 2 stycznia 2014

Z CZYM TY, DZIEWCZĘ, DO TRI-LUDU ?

Żeby z pierwszego akapitu nie buchało hurraoptymizmem, na początek łyżka dziegciu:

Pierwszy ból...

A bo się odezwały kolana, najpierw lewe, potem prawe, a potem z tego prawego ból zaczął promieniować tyłem uda aż do szanownej de. Jako, że zaczęłam w pierwszej chwili podejrzewać zemstę pasm biodrowo - piszczelowych, udałam się to sprawdzić do fizjo. Na szczęście okazało się, że to nie pasma, a mięśnie dwugłowe, które się spięły. Ogólnie nic groźnego, można biegać, pływać i kręcić. Jedyne na co mam uważać przez najbliższy czas to: nierówne podłoże, podbiegi, a na rowerze mam jakoś zamocować buty do pedałów. Jakkolwiek, byle stopy były stabilne i nogi równo pracowały. A ponieważ zakup butów spd zaplanowałam na luty, wynalazłam inny sposób mocowania stóp do pedałów, sposób bardzo domowy. Ale działa i na krótką metę może być. 

Dopsz, to teraz możemy przejść do dalszych punktów:

Rower

To na razie jest dla mnie jedna wielka niewiadoma. I dopóki będę "jeździć" tylko na trenażerze, niewiadomą pozostanie. Wiem, że póki co potrafię już kręcić do 1h:40 minut i schodzę z roweru o własnych siłach. Szanowna de, póki co, jakoś to znosi. Obecnie staram się trenować na rowerze 2 razy w tygodniu. Chciałabym dojść do 3 razy, ale z uwagi na moją ponadprzeciętną skłonność do przeciążania mięśni i innych tkanek (vide: poprzedni akapit), jestem ostrożna. Z jeżdżeniem tak naprawdę planuję rozkręcić się na wiosnę, a dokładnie w kwietniu po połówce w Poznaniu.

Siła ogólna czyli Smashing Pąpkins Forever !!!

Ja po prostu kocham tę akcję!!! Dzięki niej zmobilizowałam się do regularnych ćwiczeń, poprawiły się moje pąpki, mam więcej mocy w rękach, co się bardzo przydaje w kraulu. Wizualnie też się moje ramiona... poprawiły? Powiedzmy, że się przeobraziły :) Ostatnio na pływalni przechodziłam koło lustra, kątem oka w nie spoglądając i aż musiałam się cofnąć, żeby się obejrzeć. I nie dowierzałam temu, co widziałam. Myślałam w pierwszej chwili, że może mięśnie mi się spięły od pływania, jednak one po prostu tak się uwidoczniły. Z racji na to nie będę już za bardzo zwiększać ilości pąpek. Na pewno nie dojdę do takiej ilości jak przy... no właśnie, brzószkach :)
Brzuch mam mocny, jak się okazało :) To skutki tego, że masakrowałam go ćwiczeniami, odkąd tylko pamiętam. W ramach Smash Pą robię tylko jeden trening brzucha tygodniowo. Poza tym ćwiczę brzuch na swoje sposoby - czyli stosuje takie ćwiczenia, w których mogę zrobić mniej powtórzeń, aby się zmęczyć ;)
Pozostałe ćwiczenia - czyli te na nogi, trochę ostatnio zaniedbałam, muszę się z nimi ładnie przeprosić i zacząć na nowo, póki jeszcze jest czas.

Bieganie

Mimo, że ostatnio przeżyłam pozytywne zaskoczenie tym, że biegam szybciej i się nie męczę (bardziej fachowo: utrzymuję szybsze tempo przy niższym tętnie), to jednak uważam, że bieganie może być moim najsłabszym ogniwem w triathlonie. Oczywiście dołożę wszelkich starań, aby na tym etapie jak najmniej stracić, jednak nie oszukujmy się: w tej chwili moja życiówka w połówce wynosi 1:57:10 a na dychę 51:20. Chciałabym je poprawić, jak tylko się da. Mam nawet zakusy na pewne określone wyniki, jednak, póki co, ich nie zdradzam, jeno za trenowanie się biorę. Do poprawy mojej biegowej formy w ostatnim czasie przyczyniły się na pewno szybkie kilometrówki i trening siły biegowej, które to w ostatnim czasie sporadycznie wykonywałam. Jeżeli będę te jednostki treningowe regularnie stosować, w dodatku wybiegania robić stopniowo dłuższe i w tempie poniżej 6 min/km, to... może być ciekawie :)
(drodzy szybkobiegacze, ja proszę Was, śmiejcie się ciszej :)) 

Na sam koniec wisienka na torcie, czyli...

Pływanie

Gdyby ktoś mi powiedział półtora miesiąca temu, gdy na brodziku klnąc pod wodą opanowywałam nogi do kraula, że przedostatniego dnia grudnia przepłynę 2250m w godzinę, zachłysnęłabym się na bank. A gdyby jeszcze ten ktoś dodał, że w tym będzie moja pierwsza próba na 950m z wynikiem około 24 minuty, poszłabym z niedowierzania na dno. Przyznam się Wam, że choć mój kraul nie jest jeszcze taki, jak moja żaba, to sama nie wiem, jak to możliwe, że opanowałam go tak szybko. Naprawdę się nie zanosiło! Wręcz chwilami wyglądało to czarno i beznadziejnie. A jak patrzę na to, jaki zrobiłam postęp przez ostatnie niecałe 2 miesiące, to widzę że mogę na tri dać czadu, chociaż samym pływaniem. Pozostaje mi teraz doskonalić technikę, bo wciąż wiele można u mnie poprawić: zwłaszcza w pracy nóg, ustawieniu i ruchach głowy, ruchach rąk - czyli we wszystkim. Co jakiś czas będę powtarzać próby na 950m, sprawdzać czy nastąpił progres. No i powoli będę przygotowywać się do kolejnej próby - na 1900m. No bo kto powiedział, że będzie tylko 950m? No kto? Bo ja nie :) 

Z myślą o 1/4 IM bym tyle nie trenowała :)

12 komentarzy:

  1. No no gratuluję postępów! :)) Już się nie mogę doczekać jak wystartujesz w triatlonie :)) pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  2. Jestem pod ogromnym wrażeniem postępów w pływaniu. Nie wiem, masz może jakiś talent? Albo ja jestem wyjątkowym beztalenciem? Bo ja pływam rok i lepszy nie jestem, a staram się pływać 3x w tygodniu.

    Pamiętaj trenując, że lepiej za mało niż za dużo. Absolutnie najważniejszą jednostką treningową jest sen. Bez niego nie będzie niczego. Dwa rowery w tygodniu spokojnie wystarczą, do tego dwa baseny i 2-3 biegania i dajesz dziewczyno czadu!:)

    Nie pamiętam, może to pisałaś, ale jakie masz plany startowe? Gdzie będzie można Cię dogonić (po pływaniu;)) lub pokibicować?:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, sen jest ważny i staram się o tym pamiętać, nie ma nic gorszego niż trenować mając kilka niedospanych nocy za sobą. ;)
      Z tym pływaniem u mnie to może tak być, że mam smykałkę do tego i trochę talentu - instruktor mi powiedział, że jestem zdolna w tym kierunku, nawet chce zrobić ze mnie wszechstronną pływaczkę i delfina nauczyć ;)
      Jeżeli chodzi o moje plany startowe to: Sieraków 1.06. 1/4 IM - o tym już pisałam, a potem 27.07. Poz Tri 1/2 IM - o tym jeszcze nie pisałam ;)

      Usuń
    2. Bardzo ambitnie z tą połówką w Poznaniu. Rozważ, czy nie lepiej zrobić dwie ćwiartki w tym roku, a połówkę z pierdo...ciem w przyszłym. Zwłaszcza przy Twojej tendencji do przeciążania. Dobrze się wzmocnić, okrzepnąć w trudach tri treningu i wtedy atakować kolejne cele, bo na wszystko jest czas i nie ma co się spieszyć :)

      Tak w zasadzie to nie moja rada. Usłyszałem ją kiedyś od znajomego trenera, gdy powiedziałem mu, że po roku biegania zrobiłem pierwszy maraton, to teraz po roku zrobię połówkę IM. Posłuchałem i w sumie póki co wychodzi mi odpukać na zdrowie, bo maraton odchorowałem - przeciążenie i ponad miesiąc bez biegania, a potem żmudna odbudowa utraconej formy.

      Usuń
    3. Zastanawiałam się nad tym cały listopad i grudzień, uzależniałam to w dużej mierze od tego, czy pojmę kraula. W końcu pojęłam, a grudzień mocno przepracowałam, żeby sprawdzić, czy dam radę z tyloma treningami. W końcu podjęłam decyzję o połówce. Może jestem na wyrost ambitna, ale też zmotywowana... Nie muszę przecież od razu łamać 5:30 :) chcę po prostu w miarę dobrej formie ukończyć.

      Usuń
    4. Najważniejsze, że masz do tego zdrowe podejście :) Trzymam kciuki!

      Usuń
    5. A co do mojego talentu do przeciążania, to pozostaje mi się wzmacniać, porządnie rozciągać i trenować z głową, bo większość przeciążeń do tej pory wynikała ewidentnie z moich zaniedbań... A ostatnio mnie jakoś (tfu, tfu) nic nie boli ;)

      Usuń
  3. Wiedziałam! czułam! że jesteś stworzona do czegoś więcej niż biegania!! :) Trzymam kciuki! jestem pewna, że dasz radę :) :) a najlepszy plan treningowy to taki który nie jest wykonany w 100% - Pamiętaj o Tym! - gdzieś to u kogoś mądrego przeczytałam nie raz :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Gratuluję :) jesteś po prostu wszechstronnie uzdolniona! za co się nie zabierzesz, same sukcesy :) trzymam kciuki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. aż tak to na pewno nie jest... :) ale dziękuję!

      Usuń
  5. twoje postępy w pływaniu są rewelacyjne! jak to tempo w progresie się utrzyma, to ty przecież wykosisz na tritatlonie wyszstkich startujacych tym pływaniem!

    OdpowiedzUsuń