środa, 8 października 2014

KSIĄŻKA KUCHARSKA DLA AKTYWNYCH WAGA STARTOWA - RECENZJA

Od Wydawnictwa Inne Spacery otrzymałam propozycję zrecenzowania tej oto książki: 


"Książka kucharska dla aktywnych. Waga Startowa" autorstwa Matta Fitzgeralda i Georgie Fear będzie miała swoją premierę 14 października 2014 r. Zawiera ponad 100 przepisów kulinarnych, stworzonych z myślą o sportowcach i osobach aktywnych.

Przyznam się, że nie czytałam poprzedniej książki Matta Fitzgeralda, słynnej "Wagi startowej". Podejrzewam, że informacje zawarte w krótkiej części teoretycznej na początku "Książki kucharskiej..." to tylko mały wycinek tego, co opisane zostało w "Wadze...". Dla mnie te informacje są w zupełności wystarczające, to co najważniejsze zostało przedstawione bez zbędnego lania wody.

Przepisy na pierwszy rzut oka wydają się nieskomplikowane. Przeważają w nich takie produkty jak: komosa ryżowa, kasze, warzywa. Można znaleźć przepisy na dania "na ciepło", takie jak: danie jednogarnkowe z komosy ryżowej, kurczaka i jarzyn, grecka pizza na tortilli, zupa z pieczonej czerwonej papryki i soczewicy, kasza jaglana z pieczonymi pomidorami i ziołami.

kurczak w panierce z siemienia lnianego

Znajdziemy również przepisy na sałatki, niektóre zestawy są naprawdę bardzo ciekawe i sama bym na nie wpadła, np. sałatka z pęczaku pszennego z fetą i oliwkami, sałatka z komosą ryżową i ciecierzycą, sałatka z kurczaka curry z pistacjami, sałatka z jabłkiem, borówkami amerykańskimi i kurczakiem.
W końcu znajdujemy też przepisy na energetyczne przekąski: orkiszowy keks z jagodami, bułeczki z malinami, cytrynowo - makowe batoniki energetyczne. 

koktajl z buraka, gruszki, soku pomarańczowego i mrożonych malin

Ciekawy jest podział przepisów wg następujących kategorii: dla sportowców początkujących w kuchni, dla sportowca z pewnym doświadczeniem w kuchni i dla sportowca, który uwielbia gotować. (No to ja jestem gdzieś pomiędzy tym drugim a trzecim...)

W tej pierwszej znajdziemy przepisy tak proste, że osoba która jest na bakier z gotowaniem, powinna sobie poradzić. Szczerze powiedziawszy, większość przepisów z tej książki nie jest specjalnie wymagająca, choć przy kurczaku nadziewanym kozim serem, morelami i bazylią zapewne potrzeba już większej wprawy ;)

wytrawne placki z cukinii posypane tartym serem

Składniki nie są trudno dostępne, a o to się początkowo obawiałam. Większość produktów powinniśmy spokojnie znaleźć w dobrze zaopatrzonych sklepach. Za to zaskoczyło mnie, że według niektórych przepisów zamiast całych jajek należy zastosować tylko białka. A druga rzecz, która mnie zaskoczyła to, że niektóre przepisy na liście składników miały odżywkę białkową np. o smaku waniliowym lub czekoladowym. Odnośnie samych białek, tajemnicę w końcu zgłębiłam, przeszukując internet i odpowiedź znalazłam tu, przy okazji przyznam się, że ja zamierzam używać całych jajek (poznańska natura, szkoda mi wyrzucać żółtka). Natomiast co do tych odżywek białkowych, nigdy ich nie stosowałam w swojej diecie i nie zamierzam. Więc jeżeli się ten składnik w przepisie pojawił (np. w koktajlu z buraków, malin gruszki i soku pomarańczowego), to go pomijałam. 

W ogóle te przepisy są moim zdaniem modyfikowalne. Uważam, że niektóre z nich można traktować jako "bazę wyjściową" do dalszych urozmaiceń. Przykładowo, granolę z płatków owsianych, miodu i masła orzechowego następnych razem urozmaicę orzechami, otrębami, słonecznikiem i może nawet owocami.




granola z masłem orzechowym, pyszna, niestety lekko zjarana :)

Obok każdego przepisu mamy podane informacje, ile z danych składników wyjdzie porcji (ha! coś dla żarłoka, czyli dla mnie), ile dana porcja ma kalorii, a także czy danie jest wysokobiałkowe/wysokowęglowodanowe, czy może też wege, gdyby ktoś nie wiedział ;)

Podsumowując, uważam, że tę książkę warto mieć w swojej kuchni. Jeżeli zależy nam na szybkim prostym przepisie na smaczne i wartościowe danie, na pewno coś znajdziemy. Jeżeli będziemy chcieli popracować nad jakością naszej diety, a nie mamy pomysłu na dania - książka będzie w tym momencie jak znalazł.

4 komentarze:

  1. Hm, fajnie by było mieć tę książkę w swojej biblioteczce. Czytałam wagę startową i kto jak kto, ale Matt F. zna się na żywieniu sportowców, więc stosując przepisy z tej książki masz pewnie przyjemne wrażenie że jest pisana przez biegacza dla biegaczy. Ale osobiście, też nie cierpię dodawać odzywek białkowych do czegokolwiek ani nigdy nie wyrzucam żółtek - przecież to tyle witamin :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Mniam! Uwielbiam gotować, tym bardziej zdrowo - trzeba będzie się zaopatrzyć w ta ksiązkę :)

    http://fitfunmamarun.blogspot.pl

    OdpowiedzUsuń
  3. fajna książka, chyba muszę się z nią bardziej zapoznać :)

    OdpowiedzUsuń