piątek, 15 maja 2015

CHRUPKI CHLEBEK SKANDYNAWSKI - PRZEPIS

Podzieliłam się ostatnio na facebooku informacją, że pieczywo to ja sobie robię sama... I tak faktycznie jest, choć skłamałabym, pisząc, że nie sięgam już wcale po gotowe. Zdarza mi się sięgnąć po bagietkę z Lidla, przed długim niedzielnym bieganiem zwłaszcza, przed którym nie wyobrażam sobie zjeść cokolwiek innego, niż oklepaną już "białą bułę z dżemem". Ale chociaż konfiturę mam roboty własnej lub Babci :)

Ale wracając do chleba, piekę regularnie chleb orkiszowy, kroję na skibki (dla tych co nie z Poznania: kromki) i zamrażam. Szukałam przepisu na coś prostego, co mogę mieć zawsze pod ręką, coś, co się nie przeterminuje i nie zestarzeje w oka mgnieniu, a jest przy okazji mega syte i zdrowe. I oto znalazłam: chrupki chlebek skandynawski, na stronie www.mojewypieki.pl, na której można naprawdę kilka ciekawych przepisów wyszukać pomiędzy tortami i plackami. 

a obok pesto z rukoli produkcji własnej
Chrupki zawiera mąkę żytnią i całą masę ziaren. Jest bardzo syty, a nie wygląda :) Banalny do wykonania, no i smakuje jak dla mnie rewelacyjnie. Jadłam go już i z pesto, i z twarogiem, i z konfiturą rabarbarową, i z powidłami śliwkowymi, w każdym wydaniu smakuje bardzo dobrze. Można go również jeść w wersji bez niczego jako przekąskę. 

Warto jedynie pamiętać, żeby cienko rozsmarować  ciasto na blasze, bo jak chlebek wyjdzie za gruby, to bez końskiej (lub, mryg, tytanowej ;) ) szczęki nie damy rady :)

Składniki odmierzamy w [ml], możemy też odmierzać w szklankach, lub w czymkolwiek chcemy, chodzi o zachowanie proporcji. Ja robiłam 'na szklanki' i tak podaję w nawiasie. (szklanka ma ok. 250ml)

400 ml płatków owsianych (2 szklanki)
400 ml mąki żytniej typ 2000 (2 szklanki)
200 ml  ziaren słonecznika (1 szklanka)
100 ml ziaren sezamu (pół szklanki)
100 ml ziaren siemienia lnianego (pół szklanki)
2 łyżeczki soli
700ml wody (3 i pół szklanki)

Suche składniki wrzucamy do miski, zalewamy wodą, mieszamy i zostawiamy na 15 minut do napęcznienia. Następnie przekładamy na blachę (wyłożoną papierem) i rozsmarowujemy, tak aby warstwa miała 3mm. Można ciasto oprószyć dodatkowo ziarnami lub makiem, żeby ładniej wyglądało. Nie jest to konieczne. Wkładamy do piekarnika i pieczemy około godzinę w temperaturze 170 stopni na termoobiegu. 



Teraz uwaga:

- po ok. 15 minutach od rozpoczęcia pieczenia wyciągamy chlebek i kroimy ostrym nożem na skibki (tak, wiem, kromki...) i wkładamy z powrotem do piekarnika,

- podczas pieczenia co około 15 minut uchylamy na chwilę piekarnik, aby wypuścić parę wodną,

- po godzinie wyciągamy chleb z piekarnika, dzielimy na skibki (kromki) i możemy je włożyć ponownie do ciepłego piekarnika, aby nabrały chrupkości. Nie jest to etap konieczny, zadanie dla chętnych :)


Chleb po ostygnięciu można przechowywać w szczelnym pojemniku podobno nawet do kilku tygodni. Taka informacja zawarta jest w oryginalnym przepisie u pani Doroty, jeszcze nie doszłam do etapu 'kilku tygodni'. I nie wiem czy dojdę, bo chlebek znika w tempie zatrważającym i chwilowo wyparł orkiszowy :)



Polecam i smacznego!

link do oryginalnego przepisu: http://www.mojewypieki.com/przepis/chrupki-chlebek-skandynawski

PS (dodane 14.09.2015)

Po kilku miesiącach 'praktyki' doszłam do kilku wniosków, którymi warto, żebym się z Wami podzieliła :)

- zamiast wykładać blachę papierem do pieczenie, lepiej posmarować ją masłem i posypać mąką. Chlebek bez problemu odejdzie od blachy, a z papierem bywa różnie - zależy jaki papier. Np. papier do pieczenia z Lidla wtapia się w chlebek i już nie raz go musiałam 'zeskrobywać' z kromek, więc nie warto ryzykować,

- warto zamiast 400ml mąki żytniej dać 250ml mąki i 150ml otrębów żytnich, chlebek będzie bardziej chrupki, 

- warto piekarnik otwierać podczas pieczenia nawet co 10 - 12 minut i zostawiać go tak przed dobrą chwilę otwartego, u mnie to trwa około minuty, ulatuje wtedy bardzo dużo pary wodnej, a chlebek ładnie się wysusza,

- naprawdę ważne jest to, aby grubość chlebka nie przekraczała 3mm, tylko gdy jest cienko rozsmarowany, będzie chrupki i nie połamiemy sobie na nim zębów. U mnie na tych zdjęciach jest ciut za gruby, teraz jak piekę, wygląda zupełnie inaczej ;)

2 komentarze:

  1. o jakie świetne! piekę już regularnie chleb "zwykły", te chrupkie pieczywo też rewelacyjna sprawa, bo obok normalnych posiłków regularnie dopycham się przekąskami w postaci chlebka chrupkiego z dodatkami typu dżem i zawsze mam wyrzuty sumienia, że chrupam coś nawet nie rarytas (co innego gdyby to były chociaż jakieś smakowe ciastka!), a pachnące chemią:) dzięki za podrzucenie pomysłu:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Zrobiłam wczoraj i jest przepyszny! Dzięki za przepis!

    OdpowiedzUsuń