Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z wrzesień, 2016

Burza w Krynicy i zbiegi po turecku.

Relację z tego biegu miałam zacząć od zdania "pewnego dnia zamarzyło mi się spróbować ultra". Jednak gdzieś tam po drodze się z tego marzenia wycofałam i powołując się na zdrowy rozsądek zamieniłam dystans, który miałam biec początkowo - z 64km na 'jedyne' 34km. Oczywiście w pewnym momencie zaczęłam żałować tej zmiany zdania, bo czułam, że nogi i w zasadzie cała ja jesteśmy w całkiem niezłej formie, głodne biegania, i że stać nas na więcej niż by się mogło jeszcze miesiąc temu wydawać. Stając więc na starcie Biegu 7 Dolin na dystansie 34 km miałam jedno postanowienie: odpalić ogień z dupy na maksa. Zero asekuracji. Zero oszczędzania nóg. Zero odpuszczania sobie. Od początku ruszyć ostro i do samego końca dawać z siebie wszystko. Skoro nie zmęczę się na długim dystansie to trzeba z krótkiego wyciągnąć, co się da. Przecież nie przyjechałam tu na wycieczkę po górach! Przyjechałam sprawdzić, na ile mnie stać, udowodnić przede wszystkim sobie, że jednak z górami mi po dro…