Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z lipiec, 2018

Triathlon Pniewy. Ucieczka, pogoń, ucieczka.

Mimo zajechanych nóg po Karko i niedociągnięć przygotowawczych bardzo mi się chciało tego trajlonu. Tej napinki, koncentracji, dla takiego roztrzepańca jak ja pamiętanie o wszystkim w strefach zmian to wyzwanie! I ta logistyka z odpowiednim rozłożeniem sił, i ta niewiadoma na co mnie stać. Która dyscyplina okaże się moją najlepszą stroną. Czy nie popierdzielę czegoś znów w nawigowaniu i nie odpłynę gdzieś na środek jeziora. Czy uda mi się złapać w końcu jakieś koło na rowerze i pojechać z przyzwoitą prędkością (w Pniewach dozwolony jest drafting). Czy uda mi się pobiec w trópa i nie umrzeć ;) Takie oto rozkminki przestartowe. Dodatkowo przyprawione odrobiną złości na siebie, bo trzeba było sobie te nogi zajeżdżać tydzień wcześniej w Karko? Odpowiedź jednak brzmiała jednoznacznie, trzeba było. Nie sposób być w górach i po nich nie biegać. No nie da się. Kolejnym razem po prostu nie zaplanujemy weekendu w górach na tydzień przed startem, jednak w tym roku nasza 1. rocznica ślubu jakoś n…